Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja twarzy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja twarzy. Pokaż wszystkie posty

22 listopada 2013

RECENZJA: Perfecta - maseczka Bankietowa


Cześć Dziewczyny

W zeszłym roku, w pracy przed świętem Bożego narodzenia rozmawiałyśmy z koleżankami, i zastanawiałyśmy się co dobrze i szybko poprawia wygląd skóry, a nie jest zabiegiem kosmetycznym.
Jaka maseczkę lub maskę zastosować, żeby był efekt wypoczętej, promiennej, zdrowo wyglądającej skóry twarzy. Żeby przed ważnym wyjściem, świętami, spotkaniem z rodziną, czuć się pięknie i świeżo. 
Pomysłów było wiele ale jedna z koleżanek rzuciła hasło "maseczka bankietowa jest świetna". Dziwne, że nie dopytałam co dokładnie ma na myśli, nie specjalnie jej też szukałam ale dokładnie po roku wpadłam na "nią", maseczkę bankietową, nie wiem czy dokładnie tą miała na myśli, wahałam się bo jest przeznaczona co prawda do każdego rodzaju cery ale dopiero po 35 roku życia. Czyli jeszcze nie dla mnie. Kupiłam ją. A w zasadzie dwie sztuki.

25 października 2013

Recenzja: Olej z pestek moreli - Cudo nad cudami:)





Podczas pielęgnacji swojej skóry twarzy w zwyczaju miałam już nakładanie na noc oleju arganowego. Szukałam więc tym razem czegoś na dzień, czegoś co mnie nie zapcha, moja skóra nie będzie się świecić, jak nie powiem już co, będzie mnie nawilżać i zapobiegać powstawaniu wyprysków. Nie przypuszczałam, że w ogóle, coś takiego znajdę co będzie miało te wszystkie zalety.

Przeczytałam gdzieś, w internecie, że olej z pestek moreli jest bardzo delikatny dla skóry, nie zapycha, nawilża, polepsza jej koloryt, opóźnia procesy starzenia się skóry, wykazuję działanie odbudowujące - delikatnie usuwa przebarwienia na skórze i co ciekawe idealnie nadaję się pod makijaż rano. Brzmiało wręcz idealnie.

Cudownie się złożyło, że kilka miesięcy temu kupiłam

11 września 2013

HandMade: Maseczka malinowa redukująca zaskórniki

Udało mi się jeszcze przed końcem lata kupić późne maliny, nie są niestety już takie słodkie ani duże jak te z początku sierpnia. Ale muszą mi pomóc.
Po zastosowaniu ostatnio nowego kremu, który miał usunąć przebarwienia po wypryskach z którymi miałam ostatnio problem, wyskoczyło tylko podrażnienie i nowe wypryski.


Idealnym sposobem na wyciszenie i złagodzenie podrażnień są właśnie maliny i to z nich dzisiaj zrobię maseczkę. Ponieważ doskonale odżywiają skórę, zawierając w sobie takie witaminy jak: A, E, C, K, B2, B6, B9, PP oraz składniki mineralne: potas, magnez, wapń, fosfor, żelazo i miedź.



Malina ma również właściwości:
  • wygładzające
  • regenerujące
  • ujędrniające
  • wzmacniające
  • zmiękczające skórę
Maliny są bogatym źródłem biotyny, zwanej także "Witaminą młodości" Jest to jeden z głównych składników, który sprawia, że skóra staje się jedwabiście gładka, a włosy gęste, bujne i błyszczące, więc polecam również płukanie włosów wywarem. Ale dzisiaj pozostańmy przy maseczkach.

Przepisy na maseczki:

1. Odblokowująca pory, redukująca zaskórniki:
Rozgnieć w miseczce garść malin dodaj do papki łyżkę miodu, żółtko i wymieszaj. Pozostaw na twarzy na ok. 10 minut i spłucz letnia wodą.

2. Odżywiająca cerę: 
Rozgnieć w miseczce wcześniej umyte maliny (garść), dodaj 2 łyżki otrębów pszennych, łyżkę miodu i żółtko. Gęstą papkę nałóż na twarz, szyje i dekolt. Pozostaw na skórze 20 minut, po czym zmyj letnią wodą. 

3. Maseczka do cery zmęczonej: 
2 łyżki soku z malin wymieszaj z 3 łyżkami mleka. W płynie zamocz gazę, połóż na twarz poczekaj do jej zaschnięcia. Następnie umyj twarz letnią wodą.

4. Maseczka do skóry mieszanej: 
Wymieszaj łyżkę jogurtu, twarogu i kilka rozgniecionych malin. Papkę trzymaj na twarzy ok. 20 minut. Następnie spłucz letnią wodą.

5.Maseczka malinowa na wypryski:
Ubij białko kurze na sztywna pianę i dodaj kilka wcześniej rozgniecionych malin. Wszystko dokładnie wymieszaj i nałóż na twarz. Pozostaw na skórze 15 minut i spłucz letnia wodą.

Czy wiesz, że:

Picie herbatki i jedzenie świeżych owoców malin sprawia, że wzmacniają się mięśnie macicy. Wskazane jest pić i jeść maliny w trzecim trymestrze ciąży. Zaleca się również codzienne spożywanie malin osobą, które czują, że pogarsza im się wzrok lub słabnie im ostrość widzenia.


Ja wybrałam maseczkę nr 1.

wsypałam do miseczki garść malin...


rozgniotłam widelcem...

oddzieliłam białko od żółtka, zostawiając żółtko...


dodałam łyżkę miodu...

 

i całość wymieszałam na papkę, którą nałożyłam na twarz na 10 minut i GOTOWE! a efekty zadziwiające :) Spróbujcie same :)


Pozdrawiam 
Marta

6 września 2013

Recenzja: Bourjois - Pastel Joues blush - Rose coup de Foudre nr 16

Dzisiaj recenzja różu Bourjois - myślę, że smiało można go nazwać kultowym.

Od producenta:

Wypiekana tekstura różu podczas aplikacji zamienia się w lekki puder, łatwy w nałożeniu i idealnie wtapiający się w skórę. Jedno pociągnięcie pędzelka uwalnia zniewalający aromat różany. Szeroka paleta kolorów pozwoli Ci znaleźć odpowiedni odcień na dzień, na wieczór, na lato czy na zimę. Wbudowane lusterko i pędzelek ułatwiają małe poprawki. 

 

Skład:


Skład: Talc, Corn Starch, Bentonite, Aluminum Hydroxide, Methylparaben, Fragrance. [+/- may contain: Carmine, D&C Red #6, D&C Red #6 Barium Lake, D&C Red #7 Calcium Lake, D&C Red #27 Aluminum Lake, D&C Red #34 Calcium Lake, FD&C Yellow #5 Aluminum Lake, FD&C Yellow #6 Aluminum Lake, Iron Oxides, Mica, Titanium Dioxide, Ultramarines]. 

Cena: ok. 50zł / 2,5g


Moja opinia różu nr 16:

Jest bardzo wydajny, używam go od kwietnia 2013, trwały - aplikuje go z rana podczas makijażu i mam go na sobie cały dzień, lubię go za to, że wygląda na skórze bardzo naturalnie i lekko, łatwo się stopniuje i ciężko przesadzić z odcieniem, ładnie pachnie mam wrażenie, że ciasteczkami, ma zgrabne małe opakowanie dzięki temu mogę go wszędzie zmieścić i zawsze ze sobą zabrać, producent zapewnia duży wybór kolorów przez co łatwiej dopasować coś odpowiedniego dla siebie, no i zgrzeszyła bym gdybym zapomniała napisać, że opakowanie posiada lustereczko, malusie i może niewidać całej twarzy ale ułatwia aplikacje wtedy kiedy nie mamy możliwości zerknąc w lustro stacjonarne :) Nie zapycha - robiąc wiele km rowerem bezproblemowo się sprawdza przy mojej skłonnej do wyprysków cerze.





Pozdrawiam
Marta


8 lipca 2013

Podkrążone oczy jak z tym walczyć

Witam Was dziewczyny serdecznie, ładna pogoda nie opuszczała nas przez cały dzień,  ok 30 st aż musiał przyjść czas na schłodzenie rozgrzanej ziemi. Muzyka w tle, mój P naprawia komputer a mi przyszło do głowy aby napisać Wam jak moż na sobie radzić z podkrążonymi oczami "cieniami pod oczami", które nie jednej z nas spędzają sen z powiek, u mnie czasami się pojawiają wtedy podczas wykonywania makijażu w ruch idzie korektor w płynie - rozświetlający, najgorzej jest zimą kiedy skóra jest zmęczona od wiatru, zimna, braku słońca, siedzenia przed komputerem do późna jest wtedy przesuszona i pozbawiona blasku tylko wtedy łatwiej mi to maskować bo korzystam zimą z kremu BB i korektora rozświetlającego na to puder sypki mineralny i z głowy nic nie widać. Ale latem mam nie lada problem bo wyglądam na przemęczoną życiem kiedy wcale tak nie jest. Postanowiłam trochę na ten temat poszukać w sieci, książkach i swoim zbiorze receptur i oto co znalazłam...

Świetny przepis na serum pod oczy z ekstraktem z miłorzębu japońskiego, który zawiera flawonoidy zapewniając działanie antyrodnikowe i przeciwstarzeniowe, jak również wzmacnia naczynia krwionośne i zapobiega ich pękaniu przez co "cienie pod oczami" stają się mniej widoczne.


Przepis na serum na 25ml: (przepis prawdopodobnie jak dobrze pamiętam jest z ecospa.pl ale nie mogłam go teraz tam znaleźć)

3 łyżki stołowe  hydrolatu  z bławatka
1 łyżka biofermentu z alg
ok 15 kropli ekstraktu z kawy ECO
ok 10 kropli ekstraktu z miłorzębu ECO
ok 5 kropli d-pantenolu

Wszystko wymieszać na zimno i gotowe ! :) poprawia krążenie i cienie powoli znikają :)



Na stronie kosmetologia.com.pl znalazłam artykuł dotyczący odkrycia że brązowe algi zmniejszają ciemne obwódki pod oczami. Firma nazywa się BASF.
w artykule zamieszczona jest informacja, że "Główną przyczyną sinych cieni jest wyciekająca z delikatnych naczyń krwionośnych hemoglobina, która rozbijając się na mniejsze cząsteczki, produkuje czerwony pigment (hem), który kumuluje się w skórze i naskórku. Dodatkowo, podczas tego procesu uwalniają się wolne rodniki odpowiedzialne za powstawanie drobnych linii wokół oczu. Aby zlikwidować nieestetyczne cienie oraz drobne zmarszczki, potrzebny jest składnik, który oczyści skórę z wolnego hemu"

I tu cytuję "Firma BASF odkryła, że właściwości takie właśnie  posiada roślina o nazwie Fucus vesiculosus, która jest brązową algą żyjącą na skalistych zboczach morskich.Ten rodzaj alg jest narażony na podobne zagrożenia jak nasza skóra – odwodnienie (ze względu na odpływy), promienie UV, utlenienie czy bakterie i dlatego postanowiono wykorzystać je do walki z problemami skórnymi. Wyciąg z tej rośliny nazwano Shadownyl"

Warto rozejrzeć się na półkach sklepowych za kremami które zawierają ekstrakt z brązowych alg.

W internecie jest również dużo informacji jak sobie z nimi radzić, zamieszczę jedynie te,  które mi najbardziej przypadły do gustu, kilka naturalnych domowych sposobów:

  • waciki namoczone w naparze z czarnej herbaty - odświeży i pomoże w likwidacji opuchnięć i przebarwień
  •  kompresy na oczy z soku z ogórka albo surowego ziemniaka
  • waciki namoczone w wywarze z kasztanów - 300g świeżych kasztanów, gotować przez ok. 10 minut w 300ml wody lub kwiaty kasztanowca (dłużej gotować lub wcześniej namoczyć)
  •  Przygotować napar z sypkich ziół - świetlik, rumianek (jeżeli położycie wacik na powieki może rozjaśnic rzęsy i brwi) i chaber.
  • awokado - dojrzały owoc rozgnieść na gładką pastę, można owinąć gazą (żeby się lepiej trzymał na miejscu) i takie podkłady umieścić pod powieką dolną.