1 sierpnia 2013

"Testuje z Maliną" - Eveline bioHYALURON 4D - Kremowy balsam do ciała

Recenzja po za planem, który sobie ustaliłam. Przygotowałam dla Was stałe posty o określonych godzinach w ramach dyscypliny i żebysmy mogły się częściej widywać oraz mój blog mogł ewoluować. Po burzy mózgów z siostrą wymysliłam, że recenzjami kosmtyków będę Was zasypywać w każdy piatek o godzinie 18:00, dodtakowo będzie HandMade czyli moje własne produkcje na podstawie zdobytych receptur - w środy o godz 18:00 oraz abyście mogły mnie lepiej poznać w poniedziałki o godz 18:00 będę postować tym co się u mnie wydarzyło przez ostatni tydzień czyli moje "Inspiracje". Mam ogromną nadzieje, że się Wam to spodoba.

A w ramach wspołpracy z "malinowym klubem" dzisiaj recenzja balsamu do ciała Eveline bioHYALURON 4D, który miałam przyjemność testować. Z mojej strony podziękowania dla Maliny za danie mi takiej możliwości :)

A więc do dzieła! :)

Opis producenta (opakowanie):

Kremowy baslam do ciała SOS INTENSYWNA REGENERACJA, z innowacyjnym kompleksem bioHyaluron Plus Complex, został opracowany specjalnie z myslą o codziennej pielęgnacji bardzo suchej, szorstkiej i wrazliwej skóry,wymagającej głębokiej regeneracji i odzywienia. Unikalna formuła bogata w zaawansowane składniki aktywne, skutecznie stymuluje procesy odnowy komórek oraz dostarcza skórze niezbędnych lipidów, wyrażnie ujędrniając, zmiękczając i wygładzając. Skóra staje sie aksamitnie gładka, spreżysta i miekka w dotyku. Kremowa konstystencja sprawia, że balsam nie obciąża skóry i nie pozostawia tłustej warstwy. Przyjemny, delikatny zapach zapewnia uczucie świeżości i komfortu.    


Składniki aktywne zawarte w balsamie:
bioHyaluron Plus Complex - podwójna moc nawilżenia. Połączono biokwas hialuronowy oraz 5%UREA w jednej formule co powoduje, że intensywnie nawilża i chroni naskórek przed wysuszeniem.
Oligoceane - minerały wód termalnych północnej Bretanii, działają nawilżająco, wygładzająco, przywracając skórze miekkość i elastyczność.
bioOlejek Macadamia - działa silnie regenerująco i odżywczo na skóre, opóźnia procesy starzenia oraz utrzymuje skórę w dobrej kondycji.
Kompleks witamin (A, E, F) - poprawia elastyczność i miękkość naskórka.

Potwierdzona skuteczność : (test samooceny przeprowadzony w grupie 40 kobiet)
  • skóra odbudowana (zmniejszenie szorstkości)
  • skóra intensywnie wygładzona
  • skóra głęboko nawilżona

INCI:

Producent bogato wyposażył balsam w składniki, gdyż to co dobre znajduje się na początku składu czyli: UREA, olej macadamia, kwas HA, Panthenol, masło shea, Laminaria Hyperborea Extrakct ( czyli: Alga z mórz północnych. Bogate źródło makro- i mikroelementów, witamin, aminokwasów i węglowodanów. Zawiera proteiny i minerały, dzięki czemu działa jak naturalny nawilżacz, rewitalizuje, odżywia, napina i stymuluje skórę. Ekstrakt z tej algi jest źródłem kwasu alginowego i mannitolu o właściwościach bakteriostatycznych i nawilżających. Posiada właściwości regenerujące)Za takie pięniądze warto go kupić.
Cena: ok 15 zł/350ml


Moja opinia:

Opakowanie: Jak dla mnie rewalacja, białe z pompką co bardzo ułatwia aplikacje balsamu, kilka kliknięć i gotowe, szczególnie przydatne kiedy nakładasz na swojego mężczyzne :)(1 pkt/1).

Konsystencja/kolor: kolor biały bądź mleczny, gęsty (idealnie się go rozprowadza po ciele) . (1 pkt/1). 

Zapach: Bardzo przyjemny i delikatny, ciężko stwierdzić do czego podobny ale mam wrażenie, że trochę do męskiej gamy produktów (mi odpowiada) (1 pkt/1).  

Pojemność: Opakowanie zawiera 350ml, Starcza na długo jest bardzo wydajny (1 pkt/1).

Działanie: jak dla mnie? gdzie nie stosuje balsamów tylko raczej masła to muszę powiedzieć, że jeden z lepszych jakie używałam, skóra jest nawilżona przez cały dzień aż do nastepnej aplikacji, gładka i elastyczna.(1 pkt/1)

Podsumowanie: Po aplikacji jest lekko lepki, zostawia na ciele delikatny film ale nie zatyka skóry, jeżdze po nim na rowerze i skóra swobodnie oddycha. Po chwili balsam wsiąka w skóre i znika "dziwne" uczucie lepkości :)

Ocena: 5 pkt/5

31 lipca 2013

HandMade: Opalanie - Masło kakaowe

Cześć Dziewczyny :)

Chciałabym się dzisiaj podzielić z Wami sposobem na piękną, tropikalną, opaleniznę :)
Pomysł na to aby się tym smarować do opalania usłyszałam od koleżanki i postanowiłam spróbować a mowa tu o masełku kakaowym. Zaznaczę, że mam ciemna karnacje, łatwo się opalam i rzadko miewam oparzenia chociaż przez ostatnie 2 lata i takowe się zdarzały a w tym roku nic nawet na masełku( zaprzestałam całkowicie solarium, chodziłam tylko rogrzewczo w czasie zimy), dodatkowo zaczęłam stosować balsam do opalania lirene i z niego również jestem bardzo zadowolona ale o tym napisze w osobnym poście.
Masło kakaowe nierafinowane można zamówić tutaj. Zamówiłam 100g, w opakowaniu było ok  5 bryłek jedna starcza na dwa opalania na 2 osoby. Jest w formie stałej, należy umieścić w dłoni i pocierać jak podczas namydlania rąk i zaaplikować na skórę na plaży bądź nad jeziorem. Efekty są rewelacyjne, powstaje piękna opalenizna a przy okazji skóra jest cudownie nawilżona i gładka :) i co najważniejsze zostaje na długo z Nami i przepięknie pachniemy czekoladą :)



P.s - Proszę abyście kontrolowały opalanie, jeżeli skóra zacznie się rumienić 
i zauważycie, że robi sie czerwona, to znaczy że już starczy, nałóżcie wtedy krem z filtrem. Osoby z jasna karnacją powinny byc ostrożne.

Do następnego
Marta

11 lipca 2013

Tarta z czereśniami :)

Moja pierwsza w życiu tarta z czereśniami :) Została upieczona pod okiem siostry, która wczoraj w końcu przyjechała do "DOMU" na wakacje, a dla mnie jest niezła w pieczeniu ciast. Dlaczego pierwsza w życiu? Bo uwielbiam raczej gotować drugie dania i zupy oraz eksperymentować na daniach głównych niż na słodkościach. Na słodkości mam ochotę raz na dwa miesiące albo częściej, chyba że w gościach na urodzinach to co innego, jeszcze jak jest przepyszny tort to wtedy nie pogardzę:) W większości mój P jest łasuchem słodkości więc to dla niego ekperymentuję albo raczej próbuje w ciastach, żeby zaspokoić głód Łakomczucha :)

Przepis znalazłam w internecie zaraz po zakupieniu formy silikonowej na tarte, czereśnie mieliśmy w lodówce więc okazja aby je wykorzystać. I akurat tak się złożyło, że zostało ostatnie jajko w lodówce więc idealnie się dopasowało :)

Oto przepis:

Składniki na ciasto:
  • 250 g mąki pszennej
  • 150 g masła
  • 1 jajo
  • 4 łyżki cukru
  • szczypta soli
 Składniki na nadzienie:
  •  2 szklanki wydrylowanych czereśni
  •  5 łyżek cukru
  •  2 łyżki mąki
  • 30 ml roztopionego masła
 Wykonanie:

Składniki na ciasto (masło pokrojone na drobne kawałki) ugnieść razem. Kule z ciasta zawinąć w folie i na godzinę włożyć do lodówki.
Po godzinie 2/3 ciasta rozwałkowujemy (u mnie okazało się, że nie mamy wałka więc wałkowałyśmy słoikiem litrowym :) ) i wykładamy nim posmarowaną masłem formę na tartę. Nakłuć widelcem (ja zapomniałam to zrobić i nic się nie stało). Czereśnie wymieszać z 5 łyżkami cukru, roztopionym masłem, mąką. Wyłożyć na ciasto. Z pozostałej ilości ciasta wykroić na przykład radełkiem cienkie paski. Ułożyć je w plecionkę na owocach przeplatając (jak na szarlotce). Ciasto piec przez około 30 minut w temperaturze 190 stopni. Powinno się ładnie zarumienić. 

Ledwo wstawiona do piekarnika:
 

Zaraz po wyjęciu:

 

Wyszła pyszna :)
Życzę Smacznego! 


8 lipca 2013

Podkrążone oczy jak z tym walczyć

Witam Was dziewczyny serdecznie, ładna pogoda nie opuszczała nas przez cały dzień,  ok 30 st aż musiał przyjść czas na schłodzenie rozgrzanej ziemi. Muzyka w tle, mój P naprawia komputer a mi przyszło do głowy aby napisać Wam jak moż na sobie radzić z podkrążonymi oczami "cieniami pod oczami", które nie jednej z nas spędzają sen z powiek, u mnie czasami się pojawiają wtedy podczas wykonywania makijażu w ruch idzie korektor w płynie - rozświetlający, najgorzej jest zimą kiedy skóra jest zmęczona od wiatru, zimna, braku słońca, siedzenia przed komputerem do późna jest wtedy przesuszona i pozbawiona blasku tylko wtedy łatwiej mi to maskować bo korzystam zimą z kremu BB i korektora rozświetlającego na to puder sypki mineralny i z głowy nic nie widać. Ale latem mam nie lada problem bo wyglądam na przemęczoną życiem kiedy wcale tak nie jest. Postanowiłam trochę na ten temat poszukać w sieci, książkach i swoim zbiorze receptur i oto co znalazłam...

Świetny przepis na serum pod oczy z ekstraktem z miłorzębu japońskiego, który zawiera flawonoidy zapewniając działanie antyrodnikowe i przeciwstarzeniowe, jak również wzmacnia naczynia krwionośne i zapobiega ich pękaniu przez co "cienie pod oczami" stają się mniej widoczne.


Przepis na serum na 25ml: (przepis prawdopodobnie jak dobrze pamiętam jest z ecospa.pl ale nie mogłam go teraz tam znaleźć)

3 łyżki stołowe  hydrolatu  z bławatka
1 łyżka biofermentu z alg
ok 15 kropli ekstraktu z kawy ECO
ok 10 kropli ekstraktu z miłorzębu ECO
ok 5 kropli d-pantenolu

Wszystko wymieszać na zimno i gotowe ! :) poprawia krążenie i cienie powoli znikają :)



Na stronie kosmetologia.com.pl znalazłam artykuł dotyczący odkrycia że brązowe algi zmniejszają ciemne obwódki pod oczami. Firma nazywa się BASF.
w artykule zamieszczona jest informacja, że "Główną przyczyną sinych cieni jest wyciekająca z delikatnych naczyń krwionośnych hemoglobina, która rozbijając się na mniejsze cząsteczki, produkuje czerwony pigment (hem), który kumuluje się w skórze i naskórku. Dodatkowo, podczas tego procesu uwalniają się wolne rodniki odpowiedzialne za powstawanie drobnych linii wokół oczu. Aby zlikwidować nieestetyczne cienie oraz drobne zmarszczki, potrzebny jest składnik, który oczyści skórę z wolnego hemu"

I tu cytuję "Firma BASF odkryła, że właściwości takie właśnie  posiada roślina o nazwie Fucus vesiculosus, która jest brązową algą żyjącą na skalistych zboczach morskich.Ten rodzaj alg jest narażony na podobne zagrożenia jak nasza skóra – odwodnienie (ze względu na odpływy), promienie UV, utlenienie czy bakterie i dlatego postanowiono wykorzystać je do walki z problemami skórnymi. Wyciąg z tej rośliny nazwano Shadownyl"

Warto rozejrzeć się na półkach sklepowych za kremami które zawierają ekstrakt z brązowych alg.

W internecie jest również dużo informacji jak sobie z nimi radzić, zamieszczę jedynie te,  które mi najbardziej przypadły do gustu, kilka naturalnych domowych sposobów:

  • waciki namoczone w naparze z czarnej herbaty - odświeży i pomoże w likwidacji opuchnięć i przebarwień
  •  kompresy na oczy z soku z ogórka albo surowego ziemniaka
  • waciki namoczone w wywarze z kasztanów - 300g świeżych kasztanów, gotować przez ok. 10 minut w 300ml wody lub kwiaty kasztanowca (dłużej gotować lub wcześniej namoczyć)
  •  Przygotować napar z sypkich ziół - świetlik, rumianek (jeżeli położycie wacik na powieki może rozjaśnic rzęsy i brwi) i chaber.
  • awokado - dojrzały owoc rozgnieść na gładką pastę, można owinąć gazą (żeby się lepiej trzymał na miejscu) i takie podkłady umieścić pod powieką dolną.

30 czerwca 2013

"Testuje z Maliną" - Eveline Slim Extreme 4D - Złote serum wyszczuplająco modelujące

Drugim kosmetykiem jest Eveline Slim Extreme 4D - Złote serum wyszczuplająco -  modelujące.

Opis producenta (opakowanie):

Przełom w wyszczuplaniu i modelowaniu sylwetki 24- karatowe ZŁOTO, działając w synergii z bogatym w kwas hialuronowy bioHyaluron Slim Complex  i ekstraktem z miłorzębu japońskiego skutecznie stymuluje mikrokrążenie w tkance podskórnej, usuwa gromadzące się w komórkach toksyny, w rezultacie zauważalnie redukując cellulit. Złote serum pozostawia na skórze delikatny film, tworząc niewidzialny gorset rozświetlający i wygładzający ciało - subtelnie mieniący się złotymi drobinkami. Kompleks Lipocell - Slim wykazuje silne działanie wyszczuplające i modelujące sylwetkę. Napina skórę, zwiększa jej odporność na rozciąganie i pomaga utrzymać optymalna elastyczność (np. przy zmianach wagi ciała). Roślinne komórki macierzyste - PhytoCellTec, aktywizują osłabione i uśpione komórki macierzyste w skórze, przez co stymulują jej regenerację. Pozwala to w naturalny sposób zwalczać cellulit. Olejek arganowy skutecznie redukuje nawet zaawansowany cellulit oraz wyraźnie zmniejsza widoczność rozstępów. Mleczko roślinne Chufa Milk EC, algi laminaria oraz kompleks witamin A, E, F głęboko odżywiają, nawilżają i rewitalizują.
Potwierdzona skuteczność : (test samooceny przeprowadzony na wybranej grupie kobiet przez okres 4 tygodni)
  • wyraźne zmniejszenie cellulitu
  • ujędrniona i aksamitnie gładka skóra
  • wygładzenie nierówności skóry

Reasumując - Efekt 4D Wyszczuplenie i modelowanie sylwetki w czterech wymiarach:
  • zwalcza zaawansowany cellulit
  • redukuje tkankę tłuszczową
  • modeluje i wyszczupla sylwetkę
  • działa do 48h
INCI: Aqua, Butylene Glycol, Centella Asiatica Leaf Extract, Glycerin, Alcohol, Argania Spinosa Kernel Oil, Sodium Polycrylate, Paraffinum Liquidum, Trideceth-6, Hyaluronic Acid, Caffeine, Cypreus Esculentus Tuber Extract, Xanthan Gum, Cetearyl Alkohol, Sodium Salicylate, Lecithin, Silica, Laminaria Hyperborea Extract, Propylene Glycol, Ginko Biloba Leaf Extract, Betaine, Gold, Menthol, Polysilicone-11, Laureth-12, Malus Domestica Fruit Cell Culture Extract, Polysorbate Hydantion, Methylchloroisothiasolinone, Methylisothiasolinon, Parfum, Mica, Cl 77491, Cl 77492.

Cena: nieznana/200ml  + 50ml GRATIS



Moja opinia:

Opakowanie: Tuba z miękkiego, matowego i złotego plastiku,zakończona klaką typu 'klik'. Szata graficzna estetyczna i przyciąga uwagę. (1 pkt/1).

Konsystencja/kolor: w formie lotionu (idealnie się go rozprowadza po ciele) z drobinkami złota, kolor mleczny. (1 pkt/1). 

Zapach: Bardzo przyjemny i świeży, pachnie ślicznie owocowo - prawdopodonie guaraną oraz czuć mentol niestety szybko się ulatnia (0,5 pkt/1).  

Pojemność/wydajność: Opakowanie zawiera 200ml + 50 ml GRATIS, Producent informuje nas, że pierwsze rezultaty widoczne są po ok 3-4 tygodniach regularnego stosowania, posiadam jeszcze ponad połowę opakowania po 2 tygodniach używania. (1 pkt/1).



Działanie (4,5 pkt/6):
  • + po naniesieniu na skórę nie spływa i bardzo szybko się wchłania
  • + pozostawia na skórze delikatny film
  • + w miejscu aplikacji kosmetyku pozostawia delikatnie mieniące się drobinki złota ( Jupiii :D )
  • - uczucie chłodu jak dla mnie nie do zniesienia zdecydowanie mnie to odpycha od powtórnej aplikacji, czasami jest dość przyjemny delikatny chłód a czasami taki, że ma się wrażenie, że wypala Ci skórę i nie wiesz co masz ze sobą zrobić
  • + bogaty w składniki aktywne, które są dość wysoko w składzie
  • +/- widoczne efekty redukcji cellulitu producent zapewnia po 3-4 tygodniach niestety jeszcze ich nie widzę i trochę wątpie, że je zobacze ale kosmetyk stosuje dopiero od ok 2 tygodni wiec nic nie wiadomo.
  • + po aplikacji samego serum czuć nawilżenie i gładkość skóry
  • + skóra jest bardziej elastyczna i napięta

Podsumowanie: Sam kosmetyk jest bardzo dobry i wydajny, stan skóry zdecydowanie się poprawił w partiach pośladków i ud, skóra jest widocznie napięta, świetlista, nawilżona i elastyczna. Nie za bardzo odpowiada mi to, że tak intensywnie chłodzi może zależy to od ilości nakładanego kosmetyku. Mimo to ciężko będzie mi się na niego skusić w sklepie, ale jeszcze przede mną pół opakowania do wykorzystania i cos czuję, że to będzie ciężka walka :)

Czy kupię ponownie? ZASTANOWIE SIĘ
Ocena: 8,0 pkt/10

29 czerwca 2013

"Testuje z Maliną" - Eveline Slim Extreme 4D - Złoty peeling - masaż drenujący z kofeiną

Dzisiejsza recenzja dotyczy pierwszego z czterech kosmetyków, które otrzymałam z "Malinowego Klubu" do testowania a jest to Złoty peeling- masaż drenujący z kofeina antycellulitowy - Eveline.

Opis producenta (opakowanie):

To innowacyjny produkt wyszczuplający zainspirowany najnowszymi osiągnięciami światowej kosmetologii i medycyny estetycznej. Peeling-masaż skutecznie złuszcza martwy naskórek, przywracając skórze blask i świeżość.
Czyste 24 - karatowe ZŁOTO, działając w synergii z bogatym w kwas hialuronowy bioHyaluron Slim Complex, guaraną i kofeiną, skutecznie stymuluje mikrokrążenie w tkance podskórnej, usuwa gromadzące się w komórkach toksyny, w rezultacie zauważalnie redukując cellulit.
Innowacyjny kompleks Lipomoist 2013 zawierający ekstrakt z alg, bogaty w peptydy, mikroelementy oraz witaminy, tworzy na powierzchni skóry mikrosiateczkę zapobiegającą parowaniu wody z naskórka. Nawilża, wygładza, ujędrnia oraz zwiększa przenikanie składników aktywnych w głąb skóry, intesyfikując efekt wyszczuplający. D-pantenol koi i łagodzi podrażnienia.

Reasumując - Efekt 4D Wyszczuplenie i modelowanie sylwetki w czterech wymiarach:
  • nawilża i wygładza
  • rewitalizuje
  • napina i ujędrnia
  • działa do 48h
INCI: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Polyethylene, Cocamidopropyl Betaine, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Triethanolamine, Cocamide DEA, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Caffeine, Glycerin, Butylene Glycol, Paullinia Cupana Seed Extract, Centella Asiatica Leaf Extract, Urea, Poliquaternium-7, Hyaluronic Acid, Gold, Xanthan Gum, Carrageenan( Chondrus Crispus), Glucose, Panthenol, Allantoin, Methylchloroisothiasolinone, Methylisothiasolinon, Parfum, Mica, Cl 77491, Cl 77492.

Cena: nieznana/200ml  + 50ml GRATIS


 Moja opinia:

Opakowanie: Tuba z miękkiego, lekko matowego plastiku,zakończona klaką typu 'klik'. Szata graficzna podoba mi się z całą pewnością łatwo znaleźć ten kosmetyk na półce sklepowej. (1 pkt/1).

Konsystencja/kolor: gęsty (idealnie się go rozprowadza po ciele) z drobinkami złota, kolor przezroczysty żel z mlecznym peelingiem . (1 pkt/1).

Zapach: Producent nic nie wspomina o zapachu jaki powinien mieć produkt ale mogę zapewnić, że jest bardzo przyjemny i świeży, pachnie ślicznie owocowo - prawopodonie guaraną (1 pkt/1). 

Pojemność/wydajność: Opakowanie zawiera 200ml + 50 ml GRATIS, Producent zaleca stosować 1-3 razy w tygodniu, posiadam jeszcze ponad połowę opakowania. (1 pkt/1).


Działanie (4,5 pkt/6):
  • + po naniesieniu na wilgotną skórę dobrze się rozprowadza
  • + bardzo dobrze usuwa martwy naskórek
  • + skóra po zastosowaniu jest gładka i czuć nawilżenie
  • + skóra wygląda świeżo i faktycznie jest jędrniejsza od pierwszego zastosowania efekt utrzymuje się do 48h na 3 dzień ponownie stosowałam peeling.
  • + peeling jest drobny i delikatny porównywalny do peelingu enzymatycznego więc osoby z wrażliwą skórą i skłonną do alergii spokojnie mogą używać
  • +/- kofeina, guarana, D-pantenol w połowie lub na końcu składu
  • - SLS

Podsumowanie: Peeling nie spływa i dobrze się rozprowadza na skórze, jest dość drobny więc tylko delikatnie podrażnia skórę czego po spłukaniu nie widać. Skóra staje się przyjemnie gładka i efekt utrzymuje się do 48h tak jak zapewnia producent. Drobinki złota, które są zawarte w peelingu niestety nie pozostają na skórze a szkoda są dość delikatne więc efekt był by spektakularny na lato kiedy mamy opalone ciała. Dodatkowo nie zawiera szkodliwych substancji konserwujących - Parabenów z czego osobiście jestem zadowolona. Jest oznaczony znaczkiem nie testowane na zwierzętach - za co plus. Przetestowany przez moja mamę, która posiada już trochę inny stan skóry niż mój zważywszy na wiek i jest nim zachwycona. Udało mi się również namówić mojego P do zastosowania na uda oraz pośladki i jego opinia była zaskakująco pozytywna potwierdza to fakt, że również poczuł nawilżenie i gładką skórę.


Czy kupię ponownie? TAK

Ocena: 8,5 pkt/10

Come back :)

Witam Was dziewczyny bardzo serdecznie :) 

Z góry przepraszam, że tak długo mnie nie było. Zaglądałam do każdej z Was w każdej wolnej chwili zobaczyć co u Was słychać ale niestety nie miałam czasu na nowe posty. Trochę w moim życiu się pozmieniało. Obroniłam się (Jupiiii :D ) więc nareszcie jestem licencjonowanym kosmetologiem i głównie z tego powodu tyle czasu mnie nie było - nauka! Jak również firma, w której pracowałam zlikwidowała swoja siedzibę u mnie w mieście i z dn 30 czerwca zaliczam się do szerokiego grona bezrobotnych jak i ok 100 os z mojej pracy. Mam nadzieje, że ten stan nie potrwa długo a do tego czasu będę miała czas, żeby nadrobić zaległości. A więc nie dawno rozpoczęłam współpracę z Malinowym Klubem  i Testuję z Maliną dlatego serdecznie zapraszam na recenzję Eveline Slim Extreme 4D - złoty peeling - masaż drenujący z kofeina - NOWOŚĆ na rynku.

Mam nadzieję, że u Was wszystko w porządku i zmiany u Was dążą tylko ku lepszemu :)