16 sierpnia 2013

Recenzja: Sally Hansen Powerful Acrylic Gel

Dzisiaj o kosmetyku, który świetnie pielęgnuje paznokcie, sprawia, że się ładnie błyszcza, staja się mniej łamliwe i jest to mój "must have". Przez długi okres czasu nosiłam żelowe paznokcie. Nigdy nie narzekałam na swoje paznokcie pod względem wizualnym ale miałam problem z tym, że jak osiągały długość, która mi odpowiadała jeden z nich pękał przy samej granicy części żywej z martwą i musiałam ciąć wszystkie bo nie podoba mi się każdy paznokieć jest innej długości. Po zdjęciu żeli paznokcie były miękkie i "pocharatane" I tak znalazłam Powerful Acrylic Gel w Superpharm i zaczełam regeneracje :)


Opis producenta:

Preparat jest do kruchych, delikatnych, pękających i łamiących się paznokci. Opatentowana formuła natychmiast zapewnia trwałą, przeźroczystą, gładką i błyszczącą powłokę. Paznokcie stają się piękne, błyszczące i zdrowe.

Skład: 

Ethyl Acetate, Acrylates Copolymer, Butyl Acetate, Nitrocellulose, Butylphthalimide, Isopropylphthalimide, Isopropyl Alcohol, Camphor, Benzophenone-1, Violet 2.



Czytałam trochę opinii innych dziewczyn na temat tego produktu i muszę powiedzieć, że opinie są podzielone, jedne narzekają na pęcherzyki, które powstają po pomalowaniu paznokci i mi też się to zdażyło kilka razy jak położyłam za dużo lakieru, więc moim zdaniem to wina aplikacji, drugie, że odchodzi płatami z paznokcia po wyschnięciu jak dla mnie to również problem tego, że za dużo zostało zaaplikowane na paznokieć bo preparat jest dość gęsty. Aplikacji po prostu trzeba się cierpliwie nauczyć i nakładać z umiarem. Więcej nie znaczy lepiej w tym wypadku. Jedna cienka warstwa i paznokcie są twarde, lśniące i wyglądają naprawdę świetnie. Czasami korzystam z niego jako podkład pod kolorowy lakier ale tego również używam z rozwagą i spokojnie czekam, aż wyschnie wtedy kolor utrzymuje się trochę dłużej niż jeden dzień bo bez niego wystarczy jedno zmywanie naczyń i wygłądają tak, że odechciewa mi się ich malować kolorem w ogóle. 

Acrylic Gel schnie naprawdę szybko to dla mnie jest wielkim plusem bo nie mam cierpliwości do czekania po kilkanaście minut bo oczy znajdują już coś do zrobienia i nie lubię jak blokują mnie nie wyschnięte paznokcie. A nawet zdarza się, że wtedy jak na złość zaczyna mnie coś swędzieć albo muszę skorzystać z toalety :) i robi się to  frustrujące, że muszę wybierać między przemęczenie z dolegliwością albo malować paznokcie od nowa gdzie w większości przypadków nie mam na czasu :)

A o samym działaniu Acrylic Gelu  mogę powiedzieć tyle, że nie niszczy paznokci ani nie osłabia struktury paznokcia, a wręcz dba o niego, po zmyciu lakieru zmywaczem nie widać nic niepokojącego na płytce. Preparat kosztuje ok 29 zł mi udało się kupić w promocji za 9,90 zł i jak dla mnie warto bo buteleczka jest dość wydajna (13ml), gdyż kupiłam go na początku czerwca, maluję nim paznokcie co 5 dni bo widać już odpryski ale przy częstym zmywaniu naczyń i pracach domowych i tak uważam, że daje radę.

A tak wyglądają paznokcie przed:



i po pomalowaniu:


Do następnego 
Marta 

14 sierpnia 2013

HandMade: Czyli jak odnowić starą glinianą doniczkę

Kilka dni temu skończyłam je robić. Dlaczego tak długo? Bo proces schnięcia całkowitego tyle u mnie trwał. Akryl wydaje się suchy po 2 dniach ale jak postawiłam doniczkę na podstawkę to się przykleiły do siebie co spowodowało oderwanie się kawałków akrylu wielkości szpilki od podstawki, musiałam malować jeszcze raz niestety. Ale to po kolei :)

1. Zaczęłam od zakupienia śnieżno - białej emalii akrylowej do drewna i metalu firmy Decoral w sklepie "remontowym" kosztowała ok 23zł za 500 ml


2. Następnie wróciłam się po lakier Vidaron bezbarwny za 7,80zł

 
3. Wyczyściłam porządnie doniczkę niestety były w takim stanie, że było widać na nich kamień - ocet tez nie pomógł jakoś się to wgryzło więc no cóż aby w ogóle się do czegoś nadały po prostu malowałam na tym i już, zależało mi na tym, żeby jeszcze trochę "po żyły" :) 

4. I całościowo machając pędzlem od góry do dołu pomalowałam jedną warstwą farby białej...


 

A potem drugą warstwę...



 



5. Następnie wycięłam z serwetki szablon róży i przykleiłam na doniczkę zwykłym klejem szkolnym w płynie, był za gęsty więc trochę rozcieńczyłam z wodą. I od środka róży przesuwając zamoczony pędzelek w kleju do zewnątrz szablonu. Odczekałam, aż wyschnie porządnie i zajęłam się lakierowaniem.








6. Najpierw kładłam doniczkę na gazecie kolorowej, która zabezpieczała teren ale jak zaczęły mi się odbijać literki na doniczce o czym nie pomyślałam, wykorzystałam więc słoiki jako podstawkę i "nabiłam" doniczkę tak żeby schła bez dotykania Ziemi.


 I oto efekt końcowy mojego szaleństwa :)) Co na to powiecie? podoba Wam się?


A to podstawka tej małej doniczki na środku :)
 

Do następnego
Marta :)

12 sierpnia 2013

"Inspiracje w obiektywie" nr 2

Dzisiaj niestety z opóźnieniem... i nie najlepszym humorem więc dzisiaj przepraszam Was ale krótko. Zapraszam serdecznie do oglądania :)



1. Krem Garniera Hydra Adapt, na który się pokusiłam w rossmanie za 8,99 zł  aby mega nawilżył moja skórę po tych upałach
2. BioVax to cudo, który sprawia, że moje włosy są w bardzo dobrej kondycji, cudowna maska do włosów, Polecam z czystym sumieniem :)
3. Yankee Candle to cudownie pachnące woskowe świeczki ( zakup w planach )
4. Świetny pomysł dla tych, którzy lubią zbierać kamienie na plaży :)
5. Pudełko na receptury lub przepisy, Cudo :P, planuję zakupić na receptury jak będą wolne środki :)
6. Labirynt z kukurydzy :) Świetna zabawa a za nim tam weszliśmy musieliśmy przejść testy sprawnościowe i na logikę :) w tym samym miejscu jest również motylarnia gdzie możecie wejść i rozkoszować się widokiem pieknych motyli oraz zobaczyc cały proces ich powstawania od początku, zalecam jak będzie ciepło bo motyle to lubią :)
7. Szukałam fajnego sposobu na świeczniki na balkon i znalazłam. Wystarczy pozbyć się denka z butelki :)
8. Mam nadzieję, że pamiętacie :)) jeżeli nie to przypominam dzisiaj jest deszcz perseidów przy dobrej widoczności można zobaczyć ich nawet 100 na godzinę. Nie wiem jak Wy ale ja dzisiaj śpię na balkonie :)
9. No i zaczynam robić codziennie przysiady :)

do następnego
Marta

9 sierpnia 2013

Recenzja: MaXfactor - Creme PUFF


Witam Was kochane w ten piękny słoneczny dzień :)

Dzisiaj przyszedł czas na mój nowy zakup MaXfactor - Creme PUFF - puder prasowany nr 05 TRANSLUCENT - transparentny. Wcześniej używałam Loreal matt i byłam z niego bardzo zadowolona ale cieżko było mi ostatnio trafić na promocje a bez niej kosztuje ok 55 zł. I tak padło na cos nowego :)


Kosztował mnie w promocji w rossamanie 31 zł 21g, wybrałam kolor transparentny bo producent zapewnił, że dopasowuje sie do koloru cery i tak jest rzeczywiście a na lato jak dla mnie idealny, gdyż mam opalona skórę i jeżeli nie zużyje go do końca lata to nie będe musiała kupować innego odcienia. Mam tłustą skórę, więc okropnie się swiecę i puder daje radę na wiele godzin, w ciągu dnia wykonuję jedną poprawkę jesli trzeba :) Do opakowania dołączona jest gabeczka, która dobrze aplikuje puder (nie zostawia smug). Na początku korzystałam z pędzelka ale mam wrażenie, że przez to więcej sie go marnuje przez co szybciej się zuzywa. Poleciłam go siostrze, Ona posiada bardziej suchą skórę i może wypowiedzieć się w kwestii jak na nią działa :)

Opis producenta ze strony MaXfactor :

Crème Puff Powder to uniwersalny puder w kompakcie na każdą okazję.
  • Niesamowite cząsteczki odbijające światło dają miękki, subtelny blask
  • Użyj oddzielnie z kremem nawilżającym lub na podkład
  • Udowodniona kompatybliność ze skórą odpowiedni dla każdego rodzaju skóry
Do wyboru jest 10 odcieni
Do następnego
Marta

7 sierpnia 2013

HandMade: Czyli jak odnowić magnesy na lodówkę

Muszę przyznać, że to mój pierwszy raz kiedy zabrałam się za farby akrylowe, ale tak zainspirowały mnie nie które blogerki, że aż pędzle paliły mi się w rękach. Zaczęłam od "ulepszania" magnesów na lodówkę niestety byłam tak podekscytowana, że zapomniałam zrobić zdjęcia jak wyglądały przed i to z pewnością nie pokaże Wam jaka zaszła w nich zmiana ale mam nadzieje, że się Wam spodoba i same zapragniecie zmienić stare i zniszczone na nowe :)

Tegoż dnia dołączyła moja siostra i w swoim towarzystwie tworzyłyśmy :) Dziękuje było naprawdę fajnie :) 
P.s - za tydzień pokaże Wam jak ozdobiłam stare gliniane donice :) (Mój pierwszy raz )

1. Na początek zakupiłam 4 pastelowe farbki akrylowe.
Docrafts ARTISTE - Acrylic Paint kolor Sea Spray - cena 5,20 zł
Docrafts ARTISTE - Acrylic Paint kolor Blush Pink - cena 5,20 zł
Docrafts ARTISTE - Acrylic Paint kolor Lavender - cena 5,20 zł
Docrafts ARTISTE - Acrylic Paint kolor Burnt Umber - cena rówież 5,20 zł

plus 2 pedzelki nr 8 i 10 


2.  Odtłuściłam zmywaczem do paznokci bo nie miałam rozpuszczalnika w domu.
3. Kolorem lawendowym (JA) i miętowym( GOSIA z mi-artystycznie) pomalowałyśmy lody (były białe)





4. Zostawiłyśmy do wyschnięcia i zajełyśmy się okrągłymi magnesami, które były pokryte srebrną emalią i  nie wyglądały już estetycznie. (Wiadomo, który kogo )




5. Po wyschnięciu ozdobiłyśmy lody :)





 6. A na sam koniec, już po wyjściu Gosi dorwałam jeszcze jeden magnes, na którym zapisujemy czego brakuje w asortymencie i co jest pilne jest do kupienia.


Do następnego 
Marta <3

6 sierpnia 2013

"Testuje z Maliną" - Eveline ExtraSoft bioOlejek Arganowy

Dzisiaj niestety ostatni produkt w ramach akcji testuje z Maliną. Na samym końcu pozostał Luksusowy balsam odżywczo - energizujący ExtraSoft z bioOlejkiem Arganowym.
 
Opis producenta (opakowanie):

Luksusowy balsam odżywczo - energizujący łączy zmysłową przyjemność stosowania ze skutecznością działania. Doskonale dobrana kompozycja cennych składników aktywnych błyskawicznie przywraca skórze jędrność i elastyczność. Formuła wzbogacona o olejek arganowy i kwas hialuronowy, w połączeniu ze szwajcarską recepturą, intensywnie odżywia i na długo nawilża skórę. Działanie balsamu utrzymuje się przez 24h. Po zastosowaniu skóra staje się wyraźnie gładsza i bardziej miękka. 

Składniki aktywne zawarte w balsamie:
 
bioOlejek arganowy nazywany płynnym złotem, pobudza naturalna odnowę komórek i jest prawdziwym "eliksirem młodości". Działa łagodząco i pomaga odbudować hydrolipidową barierę naskórka. 
bioKwas hialuronowy intensywnie nawilża skórę, przywraca jej jędrność i elastyczność.
bioŻeń-szeń regeneruje, odmładza i dodaje skórze niezbędnej energii.
Algi laminaria wzmacniają strukturę skóry, rewitalizują i nawilżają.
Kompleks witamin A+E+F poprawia jędrność i elastyczność.
D-pantenol + alantoina działa łagodząco i kojąco.


INCI:


Jak widać na samym początku składu: mocznik, olej sojowy, olej arganowy, masło Shea, kwas hialuronowy, algi laminaria, pantenol i alantoina  - naturalny skład odczuwa się na skórze  :)

Cena: ok 15 zł/350ml

Opakowanie: Białe z pompką co bardzo ułatwia aplikacje balsamu, kilka kliknięć i gotowe.(1 pkt/1).

Konsystencja/kolor: kolor biały bądź mleczny, gęsty (idealnie się go rozprowadza po ciele) . (1 pkt/1). 

Zapach: Bardzo przyjemny, energizujący, rześki ślicznie pachnie owocowo i przyciąga do stosowania. (1 pkt/1).  

Pojemność: Opakowanie zawiera 350ml, Starcza na długo jest bardzo wydajny (1 pkt/1).

Działanie: Szybko się wchłania, skóra jest gładsza i bardziej elastyczna. Sprawdził się łagodząco po kąpielach słonecznych. Warty swojej ceny i ważne jest to, że nawilżenie utrzymuje się cały dzień. (1 pkt/1)


5 sierpnia 2013

"Inspiracje w obiektywie" nr 1

Witam Was dziewczyny w ten słoneczy piękny dzień :)

Dzisiaj rozpoczynam i realizuje pomysł na moje "Inspiracje w obiektywie" mam nadzieję, że z każdym tygodniem będą coraz ciekawsze spodobają się Wam, bardziej mnie poznacie i będziecie częściej mnie odwiedzać, inspirować się i również zainspirujecie mnie sobą :)


Zaczynając od lewego górnego rogu:

1. Strój kąpielowy, który bardzo mi sie spodobał i zamówiłam go na nbielizna.pl (niestety okazał się za mały i musiałam go zwrócić), kupiłam u nich również biustonosz firmy Vena i jestem bardzo zadowolona, NAJlepszy jaki miałam :)
2. Przepiękny organizer, który mnie zauroczył i juz kombinuje jak zrobić taki sama :)
3. Cały weekend spędzony nad morzem, słodkie lenistwo, opalanie, czytanie ksiązki na która w końcu znalazłam czas.
4. Od mamy dostałam w zeszłym tygodniu trochę moreli i musiałam na coś wykorzystać, do pichcenia słodkości nie garne się z wielką radością ale w ostateczności wykorzystałam na babeczki oraz tartę, na złościłam się bo ciasto nie chciało mi wyjść i w efekcie nie mam żadnych zdjęć ale tu przepis z którego skorzystałam, wyszły pyszne, nie były suche jak zdaża mi się czasami jeść.
5. Moje ukochane trampeczki, marzyłam o nich od początku lata i w końcu znalazł się czas i luzny budżet aby je zamówić na www.deezee.pl :)
6. Tu zdjęcie szafeczki, gdzie będę mogła poukładać wszystkie swoje papierowe Skarb.
7. Zamówienie złożone na sznureczki, które bardzo chciałam na ozdabienie szklanych buteleczek.
8. Słuchawki sony - bardzo mi się spodobał pomysł przerobienia ich na słodkości :)
9. I nareszcie słuchawki Sony dzięki, którym od razu lepiej słucha mi się muzyki, jedyne słuchawki, które polecam do podłączenia do telefonu.


do następnego 
Marta

2 sierpnia 2013

Recenzja: Olejowanie włosów - AMLA GOLD do włosów ciemnych

Stosuje ja od nie dawna a już zrobiła na mnie nie małe wrażenie, stosowałam już wcześniej olej kokosowy, lub mieszałam kilka olei, podgrzewałam i stosowałam na końcówki. Zainteresowało mnie olejowanie włosów, gdyż zaczeło ich wypadać więcej niż powinno. W czasie przeglądania blogów o zdrowiu, naturalnej kosmetykce i pielęgnacji ciała trafiłam na wiele blogów dotyczących olejowania włosów. U mnie nie można tego jeszcze nazwać długofalowa kuracją ponieważ stosuje ten specyfik od nie dawna i tylko wtedy kiedy czuję, że moje włosy tego potrzebują. Najczęściej sięgam po nią wtedy kiedy długo i często przebywam na słońcu (stosowałam ok 5 raz). Zapach? hmm.. nie każdemu może odpowiadać, mi kojarzy się ze sklepem indyjskim :)
Wygląd włosów zdecydowanie się poprawił. Włosy są nawilżone, lekkie, nie są tłuste u nasady, lśnią, lepiej skręcają się moje fale.  Dodatkowo wspomagam sie witaminami A+E oraz Silica.


Amla oparta jest na bazie parafiny wzbogacona olejem rzepakowym i palmowym oraz wyciągiem z owoców amli (agrestu indyjskiego). Działa również przeciwzapalnie, przeciw łupieżowo, zapobiega wypadaniu włosów(co dla mnie było bardzo ważne podczas dokonywania wyboru).


Jak stosuję: 

Nalewam z buteleczki trochę na dłoń (ok 1-2 łyzki) i wcieram we włosy, nakładam tyle aż widzę, że całe włosy są nią pokryte, skręcam w koka i odczekuję godzinę. Czytałam, że dziewczyny zostawiają olej na głowie na cała noc ale mi nie za bardzo odpowiada tłusta poduszka albo spanie w czepku lub z innym dziwactwem na głowie. Po godzinie spłukuje wodą, nakładam szampon i myję głowę. Nie suszę suszarką tylko odczekuje aż same wyschną.

Efekt jest zadowalający jak długo się nie stosuję efekt znika ale dostarczam co jakiś czas włosom oleju i mnie zadowala zważywszy na to, że żaden kosmetyk nie działa długofalowo bez regularnego stosowania.


do następnego
Marta